Kłamstwo
"Kłamstwo" to niesamowite i przenikliwe, a przy tym - o zgrozo - zabawne studium kłamstwa. Autor, Florian Zeller, zdążył już przyzwyczaić swoich widzów do ostrej jazdy i bolesnego telemarku. Porusza się on z gracją baletnicy i precyzją chirurga w meandrach i zakamarkach ludzkich umysłów. Dwie pary małżeńskie, dwie pary przyjaciół, dwie pary kochanków, a ich nadal tylko czworo. Jak to jest możliwe? Autor wie sporo o związkach damsko-męskich. Ktoś mógłby powiedzieć, a kto nie wie? On jednak umiejętnie i prowokacyjnie przełożył to na słowa, które tną… jak brzytwa, a tonący?… No właśnie. W spektaklu metaforycznie udało się połączyć Bergmanowskie "Sceny z życia małżeńskiego" z komediami Woody'ego Allena. Oczywiście sztuka nie jest jedynie słowną ekwilibrystyką, ale zawiera racjonalny i filozoficzny podtekst. Reżyser spektaklu, Wojciech Malajkat, niedawno powiedział "Długo pracowaliśmy nad obsadą, ta sztuka wymaga nieprzypadkowych i wyśmienitych aktorów, którzy potrafią wydobyć niuanse zawarte w tekście, z wdziękiem rozbawić publiczność i sprawić, że, paradoksalnie, kłamstwo ich czegoś nauczy".